Im dalej tym więcej pytań
Trochę się wszystko przeciągneło w czasie, ale było już spotkanie wspólnoty mieszkaniowej, a później spotkanie wspólnoty z potencjalnymi inwestorami (my) i notariuszem.
Na szczęście się udało, mamy akt notarialny, więc czekamy na uprawomocnienie tego aktu i wtedy będziemy mogli już tam wejść. I do 2 tygodni od uprawomocnienia będziemy musieli wypłacić wadium na rzecz wspólnoty.
Ale im dalej jest sprawa, tym więcej mamy pytań odnośnie adaptacji.
Może przeczyta to ktoś doświadczony przez podobną sytuację.
Mianowicie, kiedyś myślałem, że dach nie był wymieniany i że jak już będę mieszkał na strychu,a będą wymieniać dachówkę, to tylko podam rolkę folii paroprzepuszczalnej przez okno budowlańcą i jakiś poczęstunek w postaci napoju, który mógł by ich skłonić do tego, żeby rozłożyli ową folię na naszym dachu. Ale okazało się, że dachówka była wymieniana, ale w latach 90 więc raczej nie ma folii paroprzepuszczalnej...
I tu pojawia się pytanie, czy da się rozłożyć folię paroprzepuszczalną na dach bez ściągania dachówki? Czy w ogóle warto ją dawać w takiej sytuacji?
Przypuszczam, że ściąganie dachówki może mnie trochę kosztować...
Wiem również, że jest nowa metoda ocieplania dachów pianą, ale jest droższa niż wełna mineralna i nie oddycha. Po za tym i tak musiał bym oddzielić ta piankę od dachówki.
Kolejnym pytaniem jest balkon. Omijając kwestie pozwolenia na zrobienie balkonu, zastanawiam się nad kosztami takiej inwestycji, ponieważ trzeba zrobić odwodnienie i zaimpregnować podłogę, a dach sąsiadów, żeby ich nie zalewać, no i oczywiście zmiana konstytucji dachu. Czy nie łatwiej i taniej wstawić okna dachowe/balkonowe które otwierają się na dwie strony (góra i dół) i imitują prawdziwy balkon?
No i polepa, podobno raczej nie fajna sprawa, narazie jestem zdecydowany, żeby ją zrywać.
Mam nadzieję, że ktoś rdzewieje rozwieje moje niepewności :-)
Pozdrawiam
Komentarze